Teksty na każdy temat (reklama ,)

Niski i uspokajający głos Seva oraz to, że nie musiała oglądać swojego przebudowanego wnętrza, wszystko to rzeczywiście odprężało. Caleb pewnie wychodzi teraz dolnym wyjściem; gdyby uruchomiła zewnętrzne sensory, mogłaby zobaczyć go idącego przez lądowisko do budynku portu kosmicznego... Nie, nie przerwie teraz ćwiczenia koncentracyjnego. Cierpliwe instrukcje Seva działały. Denerwowała się o wiele mniej, poddając się jego sugestiom, aby poczuła energię w dolnych silnikach i pozwoliła jej przepłynąć przez reaktor napędowy. Płonące, ciepłe uczucie ogarniało jej organy i zewnętrzny pancerz. Groźba kłótni Caleba z Sevem, zbliżająca się konfrontacja na Bahati, nawet to ekscytujące podejrzenie, że tatuś osobiście polecił ją do tego zadania... wszystkie te wątpliwości, obawy i nadzieje wydawały się bardzo odległe. Nancia rozmyślała nad sobą; nad małym punktem we wszechświecie, jakim była planeta, na której wylądowała; nad słońcem, które świeciło ponad nią; nad wszystkimi dryfującymi, małymi punkcikami w nieskończonym wzorze. Punkty gasły i rozbłyskiwały, ale wzór wirował w kółko i w kółko przez wieczność. - Przywróć wszystkie połączenia czuciowe - spokojny rozkaz Seva brzmiał jak delikatna pobudka

(Reklama: )



\