Teksty na każdy temat (reklama Kredyty Mieszkaniowe ,Blogi )
- Aresztuję... - wysapał. - To ty tak myślisz - stwierdziła Fassa z najsłodszym uśmiechem. Czy ten głupiec wyobrażał sobie, że była za słaba lub zbyt sentymentalna, aby zabić kogoś z zimną krwią? Ciągle klęczał, a ona stała, szpikulec z lewego rękawa wśliznął się jej do ręki. Czas biegł wolno, a powietrze wokół drgało. Pilot Służby Kurierskiej rzucał się teraz na nią, ale jak na razie nie był dość szybki. Fassa mierzyła w niego szpikulcem, aż do chwili kiedy ujrzała w szybce kombinezonu jego twarz. Kto to był? Nieważne. W ogóle go nie znała, był Sevem, senatorem Cenevixem, był Faulem del Parmą.

(Reklama: )
